Mecenas Monika – okiem prawnika odc.8

„WYDZIEDZICZAM CIĘ!!!”, ale czy na pewno?
Słów kilka o skutecznym wyłączeniu prawa do majątku po śmierci

Ileż to razy słyszeliśmy w filmach ostentacyjnie wykrzyczane „Wydziedziczam cię! ( „Serio? A gdzie jest na to papier?”).  Taki już nasz zawód, że na wszystko musimy mieć potwierdzenie. W tym wypadku jednak sprawa jest poważna – UWAGA – samo pominięcie w testamencie nie pozbawi określonej osoby prawa do otrzymania po nas majątku. W polskim prawie jest bowiem taka instytucja jak ZACHOWEK – mają do niego prawo te osoby, które zostały pominięte w testamencie, a byłyby powołane do dziedziczenia z ustawy (kwestia dziedziczenia ustawowego omawiana była kilka artykułów wstecz). Dokładniej rzecz mówiąc zstępni (dzieci, wnuki), małżonek i rodzice.

Czyli co?

Czyli jeśli chcemy przekazać nasz cały majątek np. naszemu dziecku, bo z mężem nie do końca było nam po drodze w ostatnich latach, to nie wystarczy, że w testamencie zapiszemy dziecku wszystko, co mamy. W takim wypadku małżonek może bowiem domagać się prawa do zachowku – czyli połowy tego, co dziedziczyłby, gdyby testamentu nie było. Nieźle, co? U większości z was pojawiło się  teraz zapewne niezrozumienie i pytanie – Czyli co to jest to wydziedziczenie i jak go dokonać?

WYDZIEDZICZENIE, TO NIC INNEGO, JAK POZBAWIENIE PRAWA DO ZACHOWKU. Wracając zatem do poprzedniego przykładu – jeśli chcemy zostawić wszystko dziecku spisujemy w tym zakresie testament wskazując jednocześnie wprost, że WYDZIEDZICZAMY męża (opcjonalnie żonę).

Ale, że co? Tak bez powodu? No nie – powód musi być i to nie byle jaki – możliwe jest bowiem wydziedziczenie tylko z 3 ustawowych przyczyn, tzn. jeśli uprawniony do zachowku:

wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego (tu jako przykład podać można życie w sekcie, alkoholizm i brak chęci leczenia) ;

dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci (tego chyba tłumaczyć nie trzeba);

uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych (np. brak całkowitego zainteresowania, wsparcia, brak kontaktów, niepodtrzymywanie więzi rodzinnej).

Jeśli zatem podamy już któryś z ww. punktów, to powinniśmy jeszcze wskazać, na czym to naruszenie polegało – precyzyjnie je opisać. Im bardziej szczegółowy opis, tym większa szansa, że nasz testament nie zostanie podważony.

Reasumując do wydziedziczenia trzeba:

testamentu

ustawowego powodu i jego uzasadnienia

wyraźnego słowa „wydziedziczam”, czy też „pozbawiam prawa do zachowku”

Brrrr, jakoś powiało grozą. Na następny wpis muszę przyjść z czymś weselszym.

Udanych wydziedziczeń!

autorka: Monika Sobczyńska